Dzieci kontra stroje dla dorosłych.

Problem związany z ubieraniem swoich dzieci – często córek – przez ich mamy w Polsce jeszcze nie jest aż tak bardzo widoczny. Zdarzają się oczywiście reguły, ale mimo wszystko problem ten ma miejsce w USA. Coraz większy problem. Problem wydawać się może błahy, jednakże jeżeli przyjrzymy się mu z bliższa i na dłuższy okres czasu zaobserwujemy że jest niezmiernie ważną kwestią poruszenie go. Problem w głównej mierze dotyczy dziewczynek, być może jest to kwestia marzeń ich mam z okresu młodości, których to nie udało im się zrealizować. W USA istnieją konkursy piękności dla małych dziewczynek. Mogłoby się to wydawać całkiem normalne i naturalne gdyby nie fakt że dzieci te poddawane są ciągłej presji. Ciągle się od nich wymaga niezmordowanego posłuszeństwa oraz dyscypliny aby wypadły jak najlepiej na konkursie piękności i aby udowodniły sędzią że to one zasługują na tytuł najpiękniejszej. Ale czy aby na pewno? Czy chodzi tutaj tylko i wyłącznie o konkurs dla dzieci czy też mówimy o problemie braku samo realizacji ich mam. Jak inaczej możemy wytłumaczyć konkurs piękności, który od pozostałych tego typu różni się tylko i wyłącznie wiekiem zawodniczek. Nie występują tutaj młode kobiety, lecz małe dzieci – odpowiednio wy-przebierane, wymalowane i wystylizowane na małe księżniczki, którymi być może zawsze pragnęły zostać ich mamy. Jak to wygląda z boku, z punktu widzenia takiego człowieka jak my? Małe laleczki barbie, wystylizowane przez swoje mamy starające zaspokoić się ich potrzeby i marzenia które się nigdy nie spełniły. Jak to wygląda od strony dziecka? Wpajanie mu że jest najlepsze, najcudowniejsze. Strojenie i malowanie już od najmłodszych lat. Dziecko jest pozbawione radości z życia, na rzecz nieustającej rywalizacji i walki z podobnymi do siebie. Co na to mamusie takich dzieci? Są wniebowzięte kiedy widzą wystrojone swoje małe córeczki, odbicia ich samych sprzed lat, kiedy to one nie mogły tak wyglądać a tylko o tym marzyły. Najważniejsze jest jednak dziecko. Dziecko jak zwykle cierpi tutaj najbardziej. Wystawione na ciągły stres i ciągłą walkę z rówieśnikami, nie zaznaje radości z życia jakim jest zabawa z rówieśnikami na świeżym powietrzu. Utrwalone jest w przekonaniu, że tylko najpiękniejsze z nich mają jakiekolwiek szanse w życiu.